Piramida Łakińskiego Łaziska

Między Wągrowcem a Łaziskami, tuż przy drodze krajowej numer 190 prowadzącej do Gniezna, stoi coś czego w polskim krajobrazie raczej się nie spodziewa – prawdziwa piramida. Nie makieta, nie stylizacja, tylko solidny grobowiec z kamienia w kształcie egipskiego ostrosłupa. Miejsce pochówku rotmistrza Franciszka Łakińskiego to jeden z najbardziej oryginalnych zabytków Wielkopolski, choć wciąż stosunkowo mało znany poza regionem.

Wzgórze porośnięte sosnami, zwane Borkiem Łakińskiego, ma swój specyficzny klimat. Cisza, zapach igliwia, kamienne stopnie prowadzące do samej piramidy – wszystko to sprawia, że wizyta tutaj to coś więcej niż tylko obejrzenie zabytku.

Piramida Łakińskiego Łaziska
62-100 Nowe
★ 4.6
Piramida Łakińskiego to niezwykły grobowiec, który wyróżnia się na tle polskich krajobrazów. Znajdujący się między Wągrowcem a Łaziskami, ten kamienny ostrosłup przyciąga uwagę swoją unikalną architekturą i tajemniczą historią. Spacer po wzgórzu porośniętym sosnami to nie tylko podróż w czasie, ale również chwila refleksji w malowniczym otoczeniu.
Dlaczego warto tam pojechać?
  • oryginalna architektura przypominająca egipskie piramidy
  • piękne sosnowe wzgórze sprzyjające relaksowi
  • historia rotmistrza Łakińskiego i jego niezwykłe życie
  • bliskość do Wągrowca i łatwy dojazd
  • wyjątkowa atmosfera sprzyjająca medytacji i kontemplacji

Historia rotmistrza i jego niezwykłego grobowca

Franciszek Łakiński urodził się w 1767 roku w północnej Wielkopolsce, w okolicach Łobżenicy. Jako oficer służył najpierw w armii pruskiej, ale losy wojennych zawieruch zaprowadziły go do wojsk napoleońskich. Dosłużył się stopnia rotmistrza – odpowiednika dzisiejszego kapitana – i brał udział w kampaniach na wielu frontach, włącznie z wyprawą do Egiptu. Tam właśnie zobaczył piramidy, które najwyraźniej zrobiły na nim ogromne wrażenie.

Za zasługi bojowe otrzymał Order Virtuti Militari oraz francuską Legię Honorową. Po zakończeniu wojen napoleońskich w 1814 roku osiadł w Wągrowcu, gdzie spędził ostatnie trzydzieści lat życia. Zmarł w 1845 roku, pozostawiając po sobie nie tylko testament pełen zapisów na cele dobroczynne, ale też szczegółowe instrukcje dotyczące własnego pochówku.

Łakiński chciał spocząć na wzgórzu przy starej barokowej kolumnie granicznej, w grobowcu przypominającym egipskie piramidy. Testament był szczegółowy – wskazywał dokładne miejsce, nakazywał obsadzenie całego wzgórza sosnami i określał kształt grobowca. Wszystko zostało wykonane zgodnie z jego wolą.

Czym jest Piramida Łakińskiego i co można tam zobaczyć

Sama piramida ma około 10 metrów wysokości, choć niektóre źródła podają 6 metrów – różnice mogą wynikać z tego, czy liczy się od podstawy wzgórza czy od poziomu gruntu przy samym grobowcu. Została zbudowana z ciosanych i wygładzonych kamieni polnych na planie kwadratu o boku około 5 metrów. Od strony południowej znajduje się wejście zwieńczone kamiennym nadprożem, zamknięte metalowymi drzwiami.

Konstrukcja jest solidna, choć czas i warunki atmosferyczne zaczynają dawać o sobie znać. Na jednej ze ścian umieszczono tablicę upamiętniającą rotmistrza. Całość rzeczywiście przypomina egipskie piramidy, tyle że w miniaturze i z lokalnego kamienia.

Kilkadziesiąt metrów od grobowca stoi czterometrowa barokowa kolumna na schodkowym postumencie. Na jej szczycie umieszczono metalową sylwetkę konia. To właśnie ta kolumna była już na wzgórzu, gdy Łakiński wybierał miejsce swojego pochówku – wspominał o niej w testamencie. Pierwotnie była to kolumna graniczna z końca XVIII wieku, oznaczająca styk trzech majątków: Straszewa (później Wągrowca), Łazisk i Łęgowa.

Według lokalnej legendy pod kolumną pochowano ulubionego konia rotmistrza o imieniu Pielgrzym. Inna wersja głosi, że spoczywają tam polscy bohaterowie polegli w walkach o niepodległość w 1848 roku, a metalowy koń miał zmylić zaborcę. Prawda jest jednak bardziej prozaiczna – to po prostu stary znak graniczny.

Legenda o sosnach i odzyskaniu niepodległości

Z Piramidą Łakińskiego wiąże się fascynująca legenda. Rotmistrz miał podobno przepowiedzieć, że Polska odzyska niepodległość wtedy, gdy sosny obsadzone wokół jego grobowca przerosną piramidę. I rzeczywiście – w 1918 roku, gdy drzewa swoimi koronami zasłoniły już czubek monumentu, Polska odzyskała niepodległość po 123 latach zaborów.

Czy to zbieg okoliczności, czy spełniona przepowiednia? Nie wiadomo. Faktem jest, że dziś wysokie sosny otaczają grobowiec gęstym pierścieniem, tworząc wokół niego niemal sakralną atmosferę. W letnie dni dają przyjemny cień, a szum igieł dodaje miejscu tajemniczości.

Dla kogo to miejsce

Piramida Łakińskiego to atrakcja dla każdego, kto lubi nietypowe miejsca z historią. Nie trzeba być pasjonatem epoki napoleońskiej, żeby docenić oryginalność tego grobowca. Rodziny z dziećmi znajdą tu ciekawy punkt wycieczki – dzieciaki zazwyczaj są zachwycone, że w Polsce można zobaczyć piramidę. Miłośnicy historii i militariów docenią postać samego Łakińskiego i jego zasługi.

Miejsce jest też popularne wśród nekroturystów, czyli osób odwiedzających cmentarze i nietypowe grobowce. Borek Łakińskiego ma swój unikalny charakter – to nie cmentarz, tylko pojedynczy grobowiec na leśnym wzgórzu, co nadaje mu wyjątkowy klimat.

Warto też wspomnieć, że teren wokół piramidy nadaje się na spokojny piknik. Są tam drewniane wiaty, ławeczki i tablice informacyjne. Można przyjechać, zobaczyć zabytek, a potem usiąść w cieniu sosen i odpocząć. Nie jest to miejsce zatłoczone – nawet w weekendy rzadko spotyka się tutaj tłumy.

Testament rotmistrza i jego dobroczynność

Franciszek Łakiński zapisał się w pamięci Wągrowca nie tylko przez swój niezwykły grobowiec. W testamencie przekazał znaczne sumy na cele charytatywne: na budowę szpitala, dom sierot i buty dla biednych dzieci. Każdego roku w dzień jego imienin sześć par zawierających związek małżeński otrzymywało procent od 6 tysięcy talarów – sumę pozwalającą na godziwe zagospodarowanie się młodym ludziom.

W testamencie wyjaśnił też, dlaczego wybrał takie miejsce pochówku. Chciał zginąć w boju, ale skoro to się nie wydarzyło, pragnął aby jego miejsce spoczynku przypominało pole bitwy. Znalazł je na wzgórzu przy drodze między Wągrowcem a Łaziskami – dzikie, porośnięte zaroślami, ze starą kamienną kolumną. Nakazał obsadzić je drzewami, które miały stworzyć odpowiednią oprawę dla jego ostatniego miejsca.

Łakiński herbu Pelikan był jednym z niewielu wielkopolskich oficerów, którzy dotarli z armią Napoleona aż do Egiptu. Widok tamtejszych piramid musiał wywarć na nim tak wielkie wrażenie, że postanowił, iż jego własny grób będzie im naśladował.

Praktyczne informacje – jak dojechać, ile czasu poświęcić

Piramida znajduje się przy drodze krajowej nr 190, około 2 kilometry od centrum Wągrowca w kierunku Gniezna, tuż przed miejscowością Łaziska. Przy szosie jest parking, więc można bezpiecznie zostawić samochód. Z parkingu prowadzi wyraźna ścieżka w górę wzgórza – to zaledwie kilkadziesiąt metrów spaceru, choć warto uważać na wystające korzenie drzew.

Dojazd samochodem: Najprościej wpisać w nawigację „Piramida Łakińskiego” lub współrzędne GPS. Z Poznania to około godziny jazdy, z Gniezna pół godziny. Parking jest bezpłatny.

Czas zwiedzania: Sam grobowiec można obejrzeć w 15-20 minut, ale warto zostać dłużej – pół godziny, godzinę – żeby poczuć atmosferę miejsca, przeczytać tablice informacyjne i odpocząć na ławeczce. Jeśli ktoś planuje piknik, można spokojnie spędzić tu dwie godziny.

Ceny: Wstęp jest całkowicie bezpłatny. Miejsce jest dostępne przez cały rok, o każdej porze dnia.

Dostępność: Ścieżka prowadząca do piramidy pnie się w górę i jest nierówna, z wystającymi korzeniami. Dla osób poruszających się na wózkach inwalidzkich może być trudna lub niemożliwa do pokonania. Rodziny z małymi dziećmi nie powinny mieć problemów, choć trzeba uważać na korzenie.

Co jeszcze warto zobaczyć w okolicy: Wągrowiec ma kilka ciekawych atrakcji. Bifurkacja rzek Wełny i Nielby to unikalne w Europie zjawisko hydrologiczne – można je zobaczyć w centrum miasta. Jest też późnobarokowy zespół klasztoru pocysterskiego z pięknym kościołem farnym pw. św. Jakuba Apostoła. W samych Łaziskach znajduje się zabytkowy dwór. Jeśli ktoś planuje dłuższy pobyt w regionie, warto odwiedzić także pobliskie jeziora: Durowskie, Łeknieńskie czy Rgielskie.

Nazwa wzgórza – Borek Łakińskiego – przyjęła się już w XIX wieku i funkcjonuje do dziś. Imieniem rotmistrza nazwano też szkołę podstawową w Łaziskach. Grobowiec jest wpisany do rejestru zabytków jako miejsce o wybitnych walorach historycznych i artystycznych, unikatowe na skalę krajową.